Robotnicy

Mariusz-Janiszewski-Rob1
W najbliższy czwartek w warszawskiej Leica Gallery odbędzie się wernisaż wystawy „Robotnicy” Mariusza Janiszewskiego. Cykl czarno-białych fotografii poświęcony został azjatyckim robotnikom. Autor zdjęć należy do kolektywu The Street Collective, jest współzałożycielem magazynu internetowego „Aorta” a zarazem fotoreporterem „doc!photo magazine”.

Mariusz-Janiszewski-Rob2
Widać że Janiszewski jest zafascynowany pracami Sebastiao Salgado. Realizuje własne reportaże na obszarach jeszcze nie skażonych międzynarodowymi koncernami. Podglądając pracowników stoczni, cegielni, wnika głęboko w ich życie. Jeździ w rejony znane i egzotyczne, lecz nie podąża za lokalnymi atrakcjami. Udaje się na tereny upadłe i zapomniane, omija wielkie aglomeracje.

Mariusz-Janiszewski-Rob3stocznia. dhaka . bangladesz

Długi rząd doszczętnie zniszczonych statków, stukot młotków dochodzi zewsząd, wwierca się w głowę, obdrapywanie z resztek farby i rdzy to pierwszy element remontu.potem jest latanie dziur ogromne kawały blach transportowane na niewielkich łódkach, potem siła ludzkich rąk wytaczane na brzeg, skąd na wózkach pchane są do celu swego przeznaczenia.
Opiłki metalu unoszą się wszędzie, wdzierając się do oczu, nosa, ust co bardziej wykwalifikowany robotnik ma okulary, ale to rzadkość. Ostatni etap to malowanie, pędzel jest tu rzadkością, maluje się kawałkiem materiału lub po prostu gołą ręką.

Mariusz-Janiszewski-Rob4fabryka węgla drzewnego. manila. filipiny

Żar leje się z nieba, ostre słońce jeszcze mocniej podkreśla unoszący się w powietrzu pył. To tu na niewielkim obszarze znajdują się stanowiska wypalania węgla. Obok sterty drzewa czekają na swoja kolej. Cały proces trwa kilka dni. Pracują wszyscy dorośli, dzieci wolna chwila to czas żeby wskoczyć do morza, zmyć z siebie cały brud, czy zagrać w bilard.

Mariusz-Janiszewski-Rob5rybacy.puri.indie

Wypływają w morze gdy na około panują ciemności. Wracają z pierwszymi promieniami słońca. Połowy to czysta loteria. Raz ma się szczęście i ryb starcza i na handel i żeby wyżywić rodzinę, innym razem jest ich zaledwie garstka. Potem zaczyna się przebieranie zdobyczy, przygotowywanie do pójścia na miejscowy bazar licząc na szybki zarobek, ale to jeszcze nie koniec. Trzeba przygotować sieci by było gotowe na następny dzień, połatać i zwinąć.

Mariusz-Janiszewski-Rob6
okolice dhaki. bangladesz

Las kominów widać z daleka, ciągnie się aż po horyzont. Widok niczym z filmów na temat ery postatomowej. Każdy komin to oddzielny, zamknięty proces tworzenia od wydobywania wszechobecnej gliny,napowietrzania, wkladania w formy, wypalania i suszenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.