Farbe fur die Republik. Socjalizm w kolorze.

Farbe_Republik_3
W tym roku mija okrągła rocznica utworzenia Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Z tej okazji do końca sierpnia w belińskim Muzeum Historycznym można oglądać wystawę „Farbe fur die Republik”. To fotograficzna opowieść o kraju którego już nie ma.

Farbe_Republik_1
25 lat po upadku muru berlińskiego, ożywa pamięć o przeszłości. Ekspozycja jest kolejnym głosem we wciąż toczącej się dyskusji nad dziedzictwem byłej NRD. Na wystawie można obejrzeć prawie 150 fotogramów z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych autorstwa Martina Schmidta i Kurta Schwarzera. Zostały wykonane do katalogów i broszur oraz na zamówienie różnych redakcji. To głównie zdjęcia propagandowe pokazujące NRD od najlepszej strony. Widzimy więc najbogatszy kraj bloku wschodniego – dostatni i stabilny ekonomicznie, który zapewnia swoim obywatelom bezpieczeństwo socjalne. Na zdjęciach obywatele „enerdówka” są uśmiechnięci i pełni wiary w przyszłość, wiedzą, że poziom ich życia podnosi się, a sklepy są pełne towarów. Jest to więc wzorcowy kraj socjalistyczny w którym z powodzeniem urzeczywistniano ideę równości dla wszystkich.

Farbe_Republik_2
Ekspozycja została podzielona na kilka zestawów tematycznych takich jak „W fabrykach”, albo „Socjalistyczne miasto”. Pokazują one różne aspekty życia obywateli. Jeżeli występują braki w zaopatrzeniu to są chwilowe, jeżeli pojawiają się problemy to są nieistotne. Chciałoby się powiedzieć niezwykła kronika życia w Niemieckiej Republice Demokratycznej – nieistniejącym już państwie, które powstało na terenie radzieckiej strefy okupacyjnej i funkcjonowało do upadku muru berlińskiego. Ale tak nie jest, reżyserowane scenki nie przemawiają, razi przekonania o wielkości systemu socjalistycznego, sztuczność widać na każdym zdjęciu. Fotografie, mimo dość wysokiego poziomu technicznego, są płytkie, jednowątkowe i przewidywalne.

Farbe_Republik_4
Wystawę można też oceniać w kontekście zjawiska ostalgii (niem. „Ostalgie”, połączenie wyrazów ost – wschód i nostalgie – nostalgia), czyli tęsknoty za czasami Honeckera. W Polsce „enerdówek” kojarzył się z dostatkiem, fotografom z pewnością ze slajdami UT-21, UK-17, negatywami NC-21, aparatami: Praktiką, Pentakonem i ewentualnie z wywoływaczami: A-49 i A-71. Dla naszych zachodnich sąsiadów sentyment do wszelkich produktów byłej NRD może być próbą rozliczenia się z trudną przeszłością, która jednak nie powinna odwrócić uwagi od bolesnych i ciemnych stron tej spuścizny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.