Polisemia znaczeń w Galerii Obok ZPAF

Rycerska-J-Polisemia4W Galerii Obok ZPAF kończy się wystawa „Polisemia znaczeń” Jolanty Rycerskiej. Autorka poszukuje twarzy dzisiejszej Ukrainy, na prezentowanych zdjeciach nie ma jednak wojny, a czas jakby zatrzymał się dwadzieścia lat temu.

Jak mówi autorka ”Tytułowa polisemia to różnorodne, wieloznaczne i zindywidualizowane rozumienie symboli przez grupy społeczne. Wydaje się, że problem ten w szczególny sposób dotyka znaków czy też miejsc znaczących na Ukrainie. Zjawisko to zachodzi, kiedy określone znaki nie posiadają znaczeń odczytywanych w sposób jednolity i uniwersalny”….

Rycerska-J-Polisemia2
Mamy więc zdjęcia któe są efektem poszukiwań kadrów, które w świetle osobistych przekonań autorki, były lub będą istotne dla obrazu dzisiejszej Ukrainy. Jak czytamy w opisie wystawy, zdjęcia to wynik  subiektywnego wyboru takich kadrów, które z osobistej, autorskiej pozycji wydają się być punktem wyjścia dla podjęcia trudu zrozumienia tego sąsiedzkiego kraju – wciąż niepoznanego, paradoksalnie odległego, naznaczonego bólem historii i teraźniejszości.

Rycerska-J-Polisemia1
Odmienna percepcja faktów historycznych przez Polaków i Ukraińców, a także przez samych Ukraińców podzielonych na tęskniących za wschodem lub zachodem, wynikający z tego skorygowany sposób przedstawiania i interpretowania historii, dramatyczny przebieg aktualnych wydarzeń wojennych – to wszystko sprawia, że przedstawione na fotografiach miejsca mają tak odległe, czasem pozostające względem siebie w sprzeczności, znaczenia. Różnice w odczytaniach w równym stopniu dotyczą jednostek, jak grup społecznych czy poszczególnych narodowości. Fotografie pokazują, że dzieli nas więcej niż powinno, że historia wciąż kryje mogące się aktualizować niebezpieczeństwa.

Rycerska-J-Polisemia3
Zdjęcia powstały w zachodniej części kraju, w obwodzie wołyńskim, tarnopolskim i iwanofrankowskim. Przedstawione na fotografiach niszczejące, często sprofanowane cmentarze polskie, kościół koło Krzemieńca na Wołyniu, w którym w 1944 r. banderowcy z UPA spalili polskich mieszkańców wioski, wszechobecne pomniki Armii Czerwonej, która po latach przestaje być rozumiana jednoznacznie jako mityczna armia wyzwolicielska, wzrastający patriotyzm, ale także odżywające skrajne nacjonalizmy, coraz liczniej odwiedzane miejsca modlitw i obrzędów religijnych, stopniowe odsuwanie się od Patriarchatu Moskiewskiego, wreszcie obrazy zdarzeń bieżących, trwającej wojny i toczącego się zwykłego życia ukraińskich miast i wiosek – w indywidualnym odczytaniu będą miały różne znaczenia. Więc obraz który widzimy, trudno zwizualizować na podstawie strzępków informacji przekazywanych nam przez media.

Rycerska-J-Polisemia5
Wystawa będzie prezentowana do 7 października. Na marginesie: tytuł ekspozycji jest nieprecyzyjny – polisemia to zjawisko polegające na tym, że jedno słowo ma więcej niż jedno znaczenie. W skrócie można to przetłumaczyć jako „wieloznaczność”, co w połączeniu ze słowem „znaczeń” daje ciężką zbitkę słowną. Powstaje „wieloznaczność znaczeń”, czy nie lepiej zostawić samą „polisemię”?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s