Vivian Maier w Tarnowie


Już za parę godzin w Centrum Sztuki Mościce odbędzie się otwarcie wystawy Vivian Maier „In her own hands”. Nie jest to pierwszy publiczny pokaz zdjęć tej artystki w naszym kraju, dwa lata temu w warszawskiej Leica Gallery mogliśmy oglądać wystawę „Amatorka”. Obecnej ekspozycji towarzyszyć będą dwie projekcje filmu „Szukając Vivian Maier”.

Vivian Maier (1926-2009) przez ponad 40 lat pracowała jako niania. Przez większość tego czasu zajmowała się dokumentowaniem otaczającego ją świata. Zawsze nosiła ze sobą aparat, fotografowała ludzi na ulicach Nowego Jorku i Chicago, reklamy, przedmioty, pejzaże i zdarzenia. Swoich prac nie pokazywała nawet bliskim, dziesięć lat temu jej zdjęcia zupełnie przypadkiem ujrzały światło dzienne. Na jej kolosalny dorobek złożyło się ponad 150 tys. negatywów, taśmy filmowe 8 mm i 16 mm i różne nagrania.



Maier nigdy nie uczyła się fotografii, a jednak krytycy sztuki i kolekcjonerzy porównują jej prace do mistrzów takich jak Elliot Erwitt, Jaques Lartigue, Diane Arbus czy Garry Winogrand. Z kolei uliczne portrety i sceny przypominają kadry wybitnych amerykańskich fotografów – Weegee’ego czy Walkera Evansa. Maier opowiadała o pięknie zwykłych rzeczy, szukając w codziennych banałach nieuchwytnych i ulotnych chwil. Jej całym światem byli inni – nieznani, anonimowi ludzie, artystka miała odwagę tworzyć też odważne i niepokojące kompozycje. Składały się na nie odbicia jej twarzy, jej cień, który rozciąga się na ziemi, zarys jej sylwetki wyzierający z ram obrazów fotograficznych. W tamtym czasie Vivian stworzyła wiele autoportretów z naciskiem na osoby jej poszukujące. Kultywowała pewną obsesję – nie na punkcie samych obrazów, ale aktu fotografowania. Ulica była jej teatrem, a jej zdjęcia – pretekstem.



Na początku lat 70. Vivian Maier zwróciła się ku barwnej fotografii. Zmieniała aparat, wcześniej używała średnioformatowego Rolleifleksa, teraz postawiła na małoobrazkową Leicę. Był on lekki, wygodny i bardziej mobilny. Jej prace w kolorze wciąż są szczególne i tchną wolnością. Artystka zwraca się ku abstrakcjom. Na jej zdjęciach pojawia się o wiele więcej ulicznych koszy, nagłówków gazet, wysypisk śmieci. Rozwija własne słownictwo, jednak przede wszystkim cieszy się rzeczywistością: akcentuje ostre szczegóły kolorystyczne, ukazuje niedopasowania kolorów w modzie czy bawi się lśniącymi kontrapunktami.



Prezentowane obok prace pochodzą z kolekcji Maloof Collection. Ekspozycję będzie można oglądać  do 26 maja 2017. Wstęp wolny.

Zobacz wideo:

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s