Płonące pola naftowe Sebastiao Salgado


Dwa dni temu w Galerii La Photographie została otwarta wystawa zdjęć Sebastiao Salgado przedstawiającą płonące pola naftowe w Kuwejcie w wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 roku. Mimo, że fotografie powstały ponad ćwierć wieku temu nadal robią duże wrażenie.

Obecnie na świecie są prezentowane trzy wystawy tego znakomitego artysty. Należy wymienić cykl „Genesis” który można zobaczyć w Museum of Photographic Arts MoPA w San Diego (pokaz do końca września), lub w Netherlands Photo Museum w Rotterdamie (do 17 września), „Jardins Naturels” (w Château Palmer do 25 sierpnia), oraz niniejszy w Brukseli.


Salgado urodził się w 1944 roku w Aimores w Brazylii. Rozpoczął naukę, wybrał ekonomię, którą ukończył na uniwersytecie w Sao Paulo. Doktoryzował się w Paryżu, w roku 1973 poświęcił się wyłącznie fotografii. Współpracował z różnymi agencjami: Gamma, Magnum, Amazonas Images Press Agency. Interesują go problemy społeczne: praca, migracja ludzi i jej skutki, konflikty etniczne. W tych zagadnieniach zajmował go przede wszystkim człowiek i jego losy. Na wielu zdjęciach Salgado widzimy nędzę, widoczni są ludzie biedni, nieraz w łachmanach. Fotograf pokazuje ich problemy i tragedie, ale – co należy podkreślić – nawet najbiedniejszy i najnieszczęśliwszy człowiek nie jest pozbawiony pełnej, człowieczej godności.


Fotograf podróżował do ponad stu krajów świata realizując swoje projekty. Efektem było kilkanaście albumów m.in. Robotnicy, Terra, Exodus, Genesis. Kontynentem, który pokochał, była Afryka. W latach 80. wspólnie z Lekarzami bez Granic przemierzał ogarniętą suszą i głodem Etiopię, odwiedził Czad, Mali, Sudan i Erytreę. Środki ze sprzedaży albumu „Sahel. End of the Road” przeznaczył na działalność organizacji charytatywnych. Rejestrował przemiany świata, przemiany społeczne, zanik klasy robotniczej w tradycyjnym pojęciu tego słowa. Przykładem jest „Exodus” który dokumentuje przemieszczanie się przemysły do krajów trzeciego świata, ale rejestracja ta dotyczy losów ludzi. Salgado docierał też do osób, którzy żyją z dala od nowoczesności, zachowują te same zwyczaje i celebrują te same obrzędy co ich przodkowie.


Płonące pola naftowe w Kuwejcie zainteresowały fotografa z dwóch powodów. Po pierwsze po wojnie w Zatoce Perskiej doszło do gigantycznej katastrofy ekologicznej. W 1991 roku wycofująca się armia iracka podpaliła 650 szybów, płonąca ropa przedostała się do wód Zatoki. Według szacunkowych danych było to 38 miliardów litrów, które zatruły wodę i wszystkie organizmy ją zamieszkujące. Ucierpiały także ok. 550 km terenów przybrzeżnych, lasy mangrowe i bagna. Zginęło ok. 30 tys. ptaków wodnych. Opary z płonącej ropy przedostały się także do atmosfery, okolicę pokryła sadza. Po drugie do gaszenia pożarów zatrudniono wiele firm, strażacy i robotnicy pracowali w bardzo trudnych warunkach. Używano m.in. materiałów wybuchowych,  które eksplodując pobierają powietrze z otoczenia i tłumią ogień. Był on tak intensywny, że oddziałom strażackim dopiero po dziesięciu miesiącach udało się powstrzymać szalejący żywioł, ale kilka osób przypłaciło to życiem.


Na wystawie „Kuwejt: pustynia w ogniu” pokazywanych jest trzydzieści zdjęć. To proste, zwyczajne czarno-białe fotografie, ale odznaczają się niesłychaną wręcz mocą oddziaływania. Obrazy są przerażające a zarazem hipnotyczne, pokazują zniszczone krajobrazy, oraz nadludzkie wysiłki kanadyjskich strażaków. Mimo, że zachwycają nas swoim estetycznym wysublimowaniem, to ekspozycja jest przede wszystkim hołdem dla odwagi strażaków w obliczu skrajne niebezpiecznego żywiołu a także reportażem o katastrofie ekologicznej i gospodarczej wywołanej konfliktem. I przestrogą, że działania człowieka zawsze mogą wymknąć się spod kontroli. Salgado wspominał, że warunki, z jakimi borykał się w trakcie fotografowania, były bardzo ciężki. Panująca temperatura była tak wysoka, że spowodowała wypaczenie się obiektywu. „…Czuło się tak, jakby koniec był blisko. Słońce zasnute było ciemnym dymem, rozgrywały się dantejskie sceny, płonęło wszystko, ropa zlewała się z piaskiem, a horyzont był naznaczony pochodnymi ognia”….

Wystawę można oglądać do 16 września.

Zobacz wideo:

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s